|
Strona 4 z 5  Część zwłok przywożonych z więzień, było ciałami bojowników podziemia, jak w tym przypadku, gdzie sekcja wykazała zatrucie cyjankiem jako przyczynę zgonu, a w treści żołądkowej znaleziono strzępki staniolu. W tak zapakowany cyjanek byli zaopatrzeni członkowie Ruchu Oporu.  W miarę zmian na frontach wojny, nasila się walka zbrojnego podziemia. Największy zamach miał miejsce 11 lipca 1944 roku, kiedy grupa AK zaatakowała samochód wiozący dowódcę SS, generała Wihelma Koppego. Zamach był nieudany, troje spośród uczestników zostało złapanych a po kilku tygodniach ich ciała ze śladami postrzałów przywieziono do Zakładu. Sekcjonowano ich jako NN, jednak na protokołach widnieją identyfikujące ich dopiski ołówkiem uczynione już po wojnie przez dr Byrdy, późniejszą profesor, kierownika Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku.  Kraków był jednym z miejsc do których masowo napływały osoby wysiedlone ze zniszczonej Powstaniem Warszawy, wielu z nich pozostało tu na zawsze.  W miarę zbliżania się frontu, Niemcy przygotowują się do walki, miedzy innymi minując mosty i przejazdy. Przy wybuchu miny zakładanej na ulicy Ks.Józefa, przy wjeździe do miasta od strony zachodniej, zginęło pięciu żołnierzy niemieckich i dwóch polskich robotników.  W samych walkach o miasto zginęło stosunkowo niewiele osób. Ciała zabitych osób cywilnych, jak tej ofiary pocisku działowego, poddane były sekcji. Przerwa w pracy Zakładu w okresie wyzwalania miasta , trwała tylko kilka dni.  1 marca, w sześć tygodni po wyzwoleniu następuje nocne bombardowanie Krakowa, nieznane chyba historykom, bo milczą o nim dostępne opracowania. Zniszczeniu uległ budynek Łaźni Ludowej przy ulicy Karmelickiej , spod gruzów wydobyto zwłoki ośmiu osób, a w kilka miesięcy później, prawdopodobnie przy rozbieraniu budynku – jeszcze jedne. Zdarzenie jest o tyle tajemnicze, że front w tym czasie przesunął się daleko na zachód, niemieckie lotnictwo praktycznie już nie istniało, a cisza panująca wokół tego zdarzenia sprawia wrażenie celowej. Nie wspomniała o tym nawet jedyna ukazująca się wówczas w Krakowie gazeta.  Do Krakowa zaczynają wracać ludzie z wyzwolonych obozów koncentracyjnych, niektórzy wycieńczeni, nie zdążą nacieszyć się wolnością.  Rzeczywistością okresu powojennego, tak jak po poprzedniej wojnie, były wypadki dzieci z niewypałami. Tylko do końca 1945 roku, przy zabawie z granatami, minami i pociskami, zginęło w Krakowie 30 dzieci w wieku od 4 do 16 lat , często po kilka naraz.  Inną rzeczywistością było zagrożenie ze strony stacjonujących mieście żołnierzy radzieckich. Od lutego do października 1945 roku, w Zakładzie sekcjonowano 25 osób z wywiadem „zastrzelony przez sowieckiego żołnierza”, w tym także ofiary napadów rabunkowych.  11 sierpnia 1945 roku doszło do rozruchów antyżydowskich. Rozruchy w Krakowie nie były tak tragiczne jak rok później w Kielcach, ale nie obyło się bez ofiary śmiertelnej. 56-letnia Róża Berger zginęła od strzału oddanego przez zamknięte drzwi.  Sekcja zwłok, oprócz rany postrzałowej, wykazała wiele ran pochodzących od uderzeń rozbitego strzałem zamka.  Przez Kraków przejeżdżają liczne transporty repatriantów ze wschodu, niektóre stare osoby i małe dzieci nie przeżywają trudów, jak to dziecko które zmarło w transporcie, jeszcze w okolicach Lwowa.  Nowy aparat ścigania podjął walkę z opozycją antykomunistyczną. 21 kwietnia 1945 ginie Komendant Okręgu Krakowskiego Batalionów Chłopskich, Narcyz Wiatr, pseudonim Zawojna, jak czytamy w wywiadzie - „zastrzelony na plantach w okolicy Poczty Głównej przez organa Wojewódzkiego Urzędu Bezp. Publicznego”.
|